NASZE STAJENKI
Zob. czytania: Iz 9,1-3.5-6; Ps
96,1-3.10-13; Tt 2,11-14; Łk 2,10-11; Łk 2,1-14
Iz 62,11-12; Ps
97,1.6.11-12; Tt 3,4-7; Łk 2,14; Łk 2,15-20
„Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi" tą piękną kolędą
rozbrzmiewają kościoły w Polsce w czas Bożego Narodzenia. W genialny, prosty
sposób kolejne jej zwrotki prowadzą nas do głębi tajemnicy Wcielenia. Niestety,
nie zawsze do niej docieramy, gdyż nie zawsze śpiewamy ją do końca zatrzymując
się niejako w połowie drogi. Nie dość trudzimy się, by znaleźć drogocenną perłę
jaką w sobie zawiera.
Pierwsze trzy jej zwrotki to
dobrze znany nam ewangeliczny opis nawiedzenia groty betlejemskiej przez
pasterzy, którym aniołowie zwiastują radość wielką.
„Wstańcie pasterze, Bóg się wam rodzi;
Czym prędzej się wybierajcie,
do Betlejem pośpieszajcie przywitać Pana"
W zwięzłych słowach kolęda opowiada dalszy ciąg ewangelicznych
wydarzeń:
„Poszli, znaleźli Dzieciątko w żłobie
z wszystkimi znaki danymi sobie.
Jako Bogu cześć Mu dali,
a witając zawołali z wielkiej radości:
Ach witaj Zbawco z dawna żądany,
Wiele tysięcy lat wyglądany!
Na Ciebie króle, prorocy czekali
A Tyś tej nocy nam się objawił"
Mamy w tych prostych, niemal biblijnych wersach, wszystko to
co najistotniejsze: wiarę prostaczków i ich wielką radość niespodzianym dla
nich spotkaniem z tak długo wyczekiwanym Zbawicielem. Radość niemalże
doskonałą, która udziela się również nam śpiewającym. Sercem, wyobraźnią razem
z pasterzami witamy Boga, który objawił się w bezbronnym Dziecięciu. A przecież
czegoś nam jeszcze brakuje, pojawia się tęsknota, by to spotkanie z Bogiem
prawdziwym miało miejsce nie tylko w wyobraźni. Pojawia się tęsknota
uczestniczenia w wydarzeniu, które miało miejsce przeszłości.
Na tę
tęsknotę wierzącego serca odpowiada kolęda, w cudowny sposób przerzucając most
pomiędzy wiekami, kierując nasze oczy na kolejne przyjście Boga, który tym
razem pragnie narodzić się w naszym sercu.
„I my czekamy na Ciebie, Pana,
A skoro przyjdziesz na głos kapłana,
Padniemy na twarz przed Tobą,
Wierząc, żeś jest pod osłoną chleba
i wina."
I tym sposobem dotarliśmy do końca kolędy, nie zatrzymując
się w połowie drogi. Można by powiedzieć, że ta wspaniała kolęda zachęca nas do
tego byśmy i w swym życiu wiarą nie zatrzymywali się w połowie drogi. Bóg
narodził się w Betlejem aby mógł się narodzić w naszym sercu, abyśmy mogli Go
przyjąć ukrytego pod płaszczem, białej, równie bezbronnej co Dzieciątko hostii.
Czy przyjmujemy Go z wiarą i miłością?
o. Marek Cul OP
|