Wyszukiwarka
Słowa kluczowe:
Strona główna arrow Słowo na Niedzielę arrow Słowo na czas Adwentu II
Słowo na czas Adwentu II PDF Drukuj Email
II niedziela Adwentu

czytania: Iz 11,1-10; Ps 72,1-2.7-8.12-13.17; Rz 15,4-9;Łk 3,4.6; Mt 3,1-12

 

Chrystus - sprawiedliwym sędzią, czy miłosiernym pasterzem?

 

Ubi caritas et amor, ubi caritas, Deus ibi est. Gdzie miłość i dobroć, gdzie miłość - tam jest Bóg. To powszechnie znana fraza modlitewnego kanonu, który za sprawą braci z Taizé rozbrzmiewa śpiewem wśród chrześcijan na całym świecie. Ta fraza wyraża przekonanie, że miłość i dobroć są wyrazem Bożej obecności. Chrześcijanie wierzą iż pełnia miłości i dobroci przyszła na świat wraz z Chrystusem. W Jezusie Chrystusie człowiek doświadcza Bożego miłosierdzia, które najpełniej objawiło się w Jego krzyżu. Ta prawda ewangeliczna, aż po dzień dzisiejszy, dla wielu jest powodem zgorszenia. Dlaczego? Ponieważ dla wielu spośród zgorszonych zapowiadany przez starotestamentalnych proroków Chrystus, miał być przede wszystkim sprawiedliwym sędzią.

Taki też obraz sprawiedliwego sędziego odnajdziemy w czytaniach drugiej niedzieli Adwentu. Zapowiadany Chrystus „nie będzie sądził z pozorów, ni wyrokował z pogłosek, raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego" (Iz 11, 3-4) „Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichrza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym" (Mt 3,12). Trzeba przyznać iż tego rodzaju obraz Chrystusa budzi raczej trwogę niż ufność, choć z drugiej strony jest zapowiedzią pragnienia ukrytego w sercu każdego człowieka by wreszcie sprawiedliwości stało się zadość.

Tymczasem jednak, jak wiemy, Chrystus przyszedł na świat z orędziem miłosierdzia, które „nie łamie nadłamanej trzciny, nie gasi knotka o nikłym płomieniu" (Zob. Iz 42,3) Jezus przyszedł na świat by wydobyć z człowieka najdrobniejszy okruch dobroci, by nauczyć go miłowania. Przyszedł jako dobry pasterz, który szuka zagubionej owcy. Czy zatem ten niezbity fakt, nie przekreśla obrazu Chrystusa jako sprawiedliwego sędziego? Czy znaczy to, że prorocy mylili się w sprawie Chrystusa?

Odpowiedź znajdziemy w słowach samego Jezusa: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść ale wypełnić" (Mt 5,17) Słowa te możemy interpretować w myśl stwierdzenia, iż miłosierdzie Boże jest wypełnieniem Bożej sprawiedliwości. Wypełnienie nie znaczy jednak przekreślenia, czy zniesienia. Miłosierdzie nie znosi sprawiedliwości, raczej je poprzedza aby i ona mogła się dopełnić. Stąd też kiedy Pan Jezus odpuszczał grzechy litując się nad grzesznikiem, często dodawał „Idź i odtąd nie grzesz aby ci się coś gorszego nie przytrafiło" (Zob. J 5,14) Te słowa zobowiązują. Kto przyjmuje miłosierdzie Boże wezwany jest by odtąd żył sprawiedliwością Bożą ukazaną w Chrystusie. „Bóg, który daje cierpliwość i pociechę, niech sprawi, abyście wzorem Chrystusa te same uczucia żywili do siebie i zgodnie jednymi ustami wielbili Boga i Ojca Pana naszego Jezusa Chrystusa" (Rz 15,5-6)

Wszelka niezgoda i waśnie pośród chrześcijan i wszelki popełniany grzech sprawiają, że słowa ostatniego proroka Starego Testamentu i dzisiaj stają się niepokojąco aktualne: „Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: <<Abrahama mamy za ojca>>, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahama. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone" (Mt 3, 7-10)

Ktoś mógłby się obruszyć na tego rodzaju interpretację. Wszak Bóg jest miłosierny. Zgadza się miłosierny Bóg oczekuje od człowieka tylko jednego: miłosierdzia. Jeśli go człowiekowi zabraknie, wówczas taką miarą mu odmierzą jaką sam mierzył. (Zob. Mt 7,2)

I tak wypełni się Boża sprawiedliwość.

o. Marek Cul OP

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

© 2008 Dominikanie w Sandomierzu